Pęknięcie łąkotki przyśrodkowej w obu kolanach

2025-08-04 | Andrzejewski, Adam

Imię i nazwisko: Martyna Kawecka

Wiek: 18l

Schorzenie: pęknięcie łąkotki przyśrodkowej w obu kolanach

Opis sytuacji zdrowotnej

Martyna trafiła do mnie po 5. operacji kolan, 3 miesiące przed zaplanowaną 6 operacją, z doświadczeniem długotrwałego, silnego bólu, blokadami kolan, asymetrią obwodu lewej nogi rzędu 6cm, ze znacznym ograniczeniem siły mięśniowej, z bardzo nadszarpniętą psychiką na skutek walki z bólem, ograniczeń w życiu i podważania jej odczuć i dyskomfortu przez lekarzy oraz fizjoterapeutów.

Pierwszy kontakt ze mną

Martyna pojawiła się na analizie ruchowej 26 czerwca 2024 roku, tuż po piątej artroskopii i przed zaplanowaną szóstą operacją, skierowana przez fizjoterapeutę. Byłem pierwszą osobą, która dała Martynie nadzieję na wyzdrowienie.

W czasie analizy ruchowej wykonaliśmy testy diagnostyczne, testy funkcjonalne, kliniczne, z użyciem dynamometru do określenia siły mięśni. Najistotniejszą informacją dla nas był fakt, że asymetria między jedną a drugą nogą w wyproście kolana siedząc była na poziomie 54% procent. Oznacza, że nie mogła wyprostować nogi nawet w połowie tak dobrze, jak w przypadku nogi zdrowej.

Podczas wykonywania testów Martyna miała ogromny problem z wygospodarowaniem siły na aktywację prawej nogi. Mieliśmy niecałe 3 miesiące na to, żeby zadbać o okres okołozabiegowy. Towarzyszyło nam w głowie marzenie uniknięcia artroskopii, lecz głównym celem było jednak przygotowanie do operacji.

Martyna zdecydowała się na kwartalny proces terapeutyczno - ruchowy i dzięki widocznej poprawie zdrowia - przedłużyła współpracę o kolejne 3 miesiące.

Przebieg współpracy

Współpraca z Martyną zbudowana była z 3 bloków zajęć:

Pierwszy blok - budowanie siły i stabilizacji

Skupiliśmy się na wytworzeniu jak największej mocy w prawej nodze, na sile w zgięciu oraz w wyproście kolana i całym biodrze. Martyna nigdy nie trenowała siłowo, więc musiała wzmocnić się i ustabilizować ciało w pracy pod ciężarem. Pracowaliśmy nad poprawą siły, stabilności i koordynacji ruchowej. Obowiązkowo pojawiła się praca ze stopą, stabilizacja stawu skokowego, stabilizacja biodra i kontroli motorycznej. Trenowaliśmy ciężko, ale nie dochodziliśmy do dużego odczucia bólu.

Drugi blok - łączenie siły i mocy

Łączenie siły i plyometrii, wprowadzanie ćwiczeń skocznościowych, ukierunkowane na zwiększanie stopnia trudności treningu i progres.

Trzeci blok - dołączenie do treningów uzupełniających proces terapeutyczno - treningowy

W trzecim miesiącu Martyna zaczęła dołączać do naszych sobotnich zajęć uzupełniających proces - Mocna Sobota.

Przez całe 3 miesiące terapia polegała na sukcesywnym, progresywnym obciążaniu kończyn dolnych. Była ukierunkowana na kontrolę core oraz stabilizację tłuowia, kontrolę motoryczną w pozycjach niskich, kontrolę motoryczną w pozycjach wysokich. Martyna wykonywała ćwiczenia wzmacniające na kończynę dolną, a także ćwiczenia wzmacniające staw biodrowy. Pojawiły się elementy reedukacji kontroli motorycznej i ciśnienia śródbrzusznego w pozycjach niskich i leżących, oraz dysocjacja kończyny dolnej i tłuowia, stabilizacja antyrotacyjna, stabilizacja antyzgięciowa, wyrównanie dysbalansu mięśniowego.

Zakończenie współpracy i osiągnięcie celu

Co miesiąc Martyna wykonywała zestaw testów z analizy ruchowej, aby można było rejestrować wyniki i analizować, czy osiągamy założony cel.

Po pierwszym miesiącu testy wykazały, że idziemy w dobrym kierunku, że siła osłabionej prawej nogi wzrasta.

Po drugim miesiącu tak samo zarejestrowaliśmy duży postęp.

W trzecim miesiącu, chwilę przed wyznaczonym zabiegiem okazało się, że różnice między jednym a drugim kolanem są praktycznie niezauważalne.

Do testów wykorzystywaliśmy dynanometr, mieliśmy stałe podłoże, robiliśmy testy w tych samych warunkach i to pokazało wprost, że na przestrzeni 3 miesięcy Martyna z poziomu wielkiej asymetrii i wizji szóstej operacji stała się wysportowaną osobą. Z osoby, która nie trenowała ostatnimi laty, która miała zakazywaną aktywność fizyczną, stała się kimś, kto trenuje nawet 5 razy w tygodniu, biega i skacze.

Dzisiaj Martyna ćwiczy jak równa z osobami, które nie mają żadnych dolegliwości lub tak bogatej historii medycznej jak ona. Trenuje, jest zawzięta, chce więcej, dąży do tego, aby uniknąć artroskopii w przyszłości.

Alt text Alt text Alt text

Zobacz też